Cnota cię rządzi nie pragniesz pieniędzy;

Złota dosyć masz nie boisz się nędzy;

Czystości służysz nie swojej chciwości;

W skrytości mieszkasz nie przywabiasz gości;

Szyciem zarabiasz nie wygrawasz w karty;

Piciem się brzydzisz nie bawisz się żarty;

Matki się boisz, nie chybiasz kościoła;

Gładki to anioł nie zła dziewka zgoła;

Szumnie ważysz mnie nie srebro w kieszeni;

U mnie wprzód rozum niż miłość się zmieni.