Sobie śpiewam a Muzom. Bo kto jest na ziemi,

Co by serce ucieszyć chciał pieśniami memi?

Kto nie woli tym czasem zysku mieć na pieczy,

Łapając grosza zewsząd, a podobno k'rzeczy.

Bo z rymów co za korzyść krom próżnego dźwięku?

Ale kto ma pieniądze, ten ma wszytko w ręku:

Jego władza, jego są prawa i urzędy;

On gładki, on wymowny, on ma przodek wszędy.

Nie dziw tedy, ze ludzie cisną się za złotem,

A poeta, słuchaczów próżny, gra za płotem,

Przeciwiając się świerczom, które nad łąkami

Ciepłe lato witają głośnymi pieśniami.

Jednak mam tę nadzieję, że przedsię za laty

Nie będę moje czułe nocy bez zapłaty;

A co mi za żywota ujmie czas dzisiejszy,

To po śmierci nagrodzi z lichwę wiek późniejszy.

I opatrzył to dawno syn pięknej Latony,

Że moich kości popiół nie będzie wzgardzony.

 

Przeto, jako was kolwiek prosty gmin szacuje,

Panny, którym lotnego konia zdrój smakuje,

Ja jeden niech wam służę a za cześć poczytam

Sobie, że się dróg inszych niż pospólstwo chwytam.

Wy mię z ziemie wzwodzicie, wy mię wyłączacie

Z liczby nieznacznej i nad obłoki wsadzacie,

Skąd próżne troski ludzkie i niemęskę trwogę,

Skąd omylną nadzieję i błąd widzieć mogę.

Za wami idąc, ani o bogate złoto,

Ani o perły drogiej ceny dbam, jako to

O rzeczy, ktore wedle swego zabaczenia

Raz mnie szczęście, raz temu da krom uważenia.

Ale to moja praca - bezecna Zazdrości,

Przepadni ziemię! - abym i w tej śmiertelności,

I potym był u ludzi w powieści uczciwej,

A nie podlegał wszytek śmierci zazdrościwej!

Do tego mi pomóżcie, o boginie święte,

Szczęściąc przyjaźnią swoją prace me zaczęte.

 

Wam wolno dać i niemym rybom głos łabęci,

O panny, o Jowiszów, o pięknej Pamięci

Cny narodzie! Wy siedząc przy ojcowskim stole,

Tam gdzie wszytek niebieski zbór używa w kole,

Złączacie swój wdzięczny głos z gęślami mownymi;

Przypominając bogom to między inszymi,

Jako skrzętny Encelad, Mimas niezmierzony,

Zuchwalec Porfyrijon, Retus nieskrócony,

Dziewięsił Brijareus i Tyfon storęki

Chcieli z drugimi braty do nieba przezdzięki,

Góry na góry kładąc; i tak blisko byli,

Ze już twardymi dęby w jasną bramę bili.

Próżno to; strach był w niebie i trwoga niemała,

Ale naduższy olbrzym co bogu udziała?

Tu w szczerym dyjamencie Mars ogromny stoi

Z mieczem na obie ręce; tu w ognistej zbroi

Wulkanus; przy nim Juno nieprzewyciężona

I tarczą nieprzebitą Pallas zasłoniona.

Byłeś i ty, Apollo, nad zastępy śmiały,

Wyniszczyłeś do czysta sajdak pełnostrzały,

Na koniec sam Jupiter, gniewem poruszony,

Wziął w rękę ostry piorun, piorun niezgaszony,

Niepochybny, niezłomny, którym więc, rzecz tęga,

przez ziemię aż do piekła ostatniego sięga.

Tym uderzył w pośrzodek zuchwalców swowolnych,

A ci na szyję spadli aż do krajów dolnych;

Tamże je roztrzaśnione góry przywaliły,

Żywe i martwe, za raz wedle ciał mogiły.

To wy bogom śpiewacie; a owym w pokoju

Miło wspominać dawny strach przeszłego boju.

Z was ma cnota zapłatę, a dzielność milczana

Ledwe nie toż jest, co i gnuśność pokopana.

Nie sama od przyjaciół ni od matki z łona

W obce kraje Helena morzem uniesiona;

Nie jeden Menelaus o żonę się wadził,

Nie pierwszy Agamemnon tysiąc naw prowadził,

Nie raz Troja burzona; przed Hektorem siła

Mężnych było, którym śmierć przy ojczyźnie miła,

Ale wszyscy w milczeniu wiecznym pogrążeni,

Że poety zacnego rymy przebaczeni.

A choć dobrze Homerus w tej liczbie przedniejszy,

Jednak ma swoje chlubę i wiek pośledniejszy,

Który w elejskim prochu sławnych zapaśników

Nie zamilczał i skrzydłonogich zawodników.

 

Kto by był znał tych wieków Turna walecznego

Albo mężną Kamillę, albo Lausa cnego?

Kto Palanta, kto burdy zaś we Włoszech nowe

Trojańskie, by nie głośne wiersze Maronowe?

A niemniej i to sławni, niemniej znakomici,

Które sprawca łacińskich słodkobrzmiących nici

Uczcił pieśniami swymi, nad złoto droższymi.

O nowszych niech czas sądzi za czasy przyszłymi.

 

Mówi Zazdrość: "Wiem, o co idzie, pisorymie!

Chciałbyś wziąć". Jędzo, ta się mnie troska nie imie!

By mi był nie zostawił ojciec nie po sobie

Albo żebym nie umiał przestać na chudobie,

Jednak by mię Myszkowski Piotr był nie przebaczył,

Który swą hojną ręką podeprzeć mię raczył;

Nie prze to, żebym przed nim stał w pacholczym kole

Albo i przy nastółce ciągnął się przez pole;

Ale żebym, wygnawszy niedostatek z domu,

Tym głośniej śpiewał, a nie podlegał nikomu,

Tą łaskę jego, proszę, siostry wiekopomne,

Pomnicie opowiadać na czasy potomne,

Aby w niebie swą ludzkość i sam widział po tym;

Bo żyw był a nie słyszeć ledwe by co po tym.

A ja, o panny, niechaj wiecznie wam hołduję

I żywot swój na waszych ręku ofiaruję,

Kiedy, ziemi zleciwszy śmiertelne zewłoki,

Ogniu rówien prędkiemu, przenikną obłoki.

Kochanowski, Jan

Do dziewki
Do Gościa
Do gościa (II)
Do Hanny
Do Jakuba
Do Jósta
Do Magdaleny
Do Mikołaja Firleja
Do paniej (I)
Do paniej (II)
Do Pawła
Do Walka
Epitaf[ijum] Kry[sztofowi] ...
Epitafium Hannie Kochanows ...
Epitafium Kosowi
Fraszki nieprzyzwoite
Gdy Polacy w piłke grają
Hymn
Księgi pierwsze - Pieśń I ...
Księgi pierwsze - Pieśń II ...
Księgi pierwsze - Pieśń II ...
Księgi pierwsze - Pieśń IV ...
Księgi pierwsze - Pieśń IX ...
Księgi pierwsze - Pieśń V ...
Księgi pierwsze - Pieśń VI ...
Księgi pierwsze - Pieśń VI ...
Księgi pierwsze - Pieśń VI ...
Księgi pierwsze - Pieśń X ...
Księgi pierwsze - Pieśń XI ...
Księgi pierwsze - Pieśń XI ...
Księgi pierwsze - Pieśń XI ...
Księgi pierwsze - Pieśń XI ...
Księgi pierwsze - Pieśń XI ...
Księgi pierwsze - Pieśń XV ...
Księgi pierwsze - Pieśń XV ...
Księgi pierwsze - Pieśń XV ...
Księgi pierwsze - Pieśń XV ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi pierwsze - Pieśń XX ...
Księgi wtóre - Pieśń I
Księgi wtóre - Pieśń II ...
Księgi wtóre - Pieśń III ...
Księgi wtóre - Pieśń IV ...
Księgi wtóre - Pieśń IX ...
Księgi wtóre - Pieśń V
Księgi wtóre - Pieśń VI ...
Księgi wtóre - Pieśń VII ...
Księgi wtóre - Pieśń VIII ...
Księgi wtóre - Pieśń X
Księgi wtóre - Pieśń XI ...
Księgi wtóre - Pieśń XII ...
Księgi wtóre - Pieśń XIII ...
Księgi wtóre - Pieśń XIV ...
Księgi wtóre - Pieśń XIX ...
Księgi wtóre - Pieśń XV ...
Księgi wtóre - Pieśń XVI ...
Księgi wtóre - Pieśń XVII ...
Księgi wtóre - Pieśń XVIII ...
Księgi wtóre - Pieśń XX ...
Księgi wtóre - Pieśń XXI ...
Księgi wtóre - Pieśń XXII ...
Księgi wtóre - Pieśń XXIII ...
Księgi wtóre - Pieśń XXIV ...
Księgi wtóre - Pieśń XXV ...
Modlitwa o deszcz
Muza
Na Barbarę
Na dom w Czarnolesie
Na grzebień
Na hardego
Na Konrata
Na Młodość
Na nabożną
Na nieodpowiednią
Na niesławną
Na pieszczone ziemiany
Na starą
Na swoje księgi
Na utratne
Na Zdrowie
O chmielu
O dobrym panie
O Hannie
O Jędrzeju
O Kachnie
O kocie
O Łazickim a Barzym
O miłości
O rozkoszy
O sobie
O tymże
O zazdrości
O żywocie ludzkim
Ofiara
Raki
Sen
Tren I
Tren II
Tren III
Tren IV
Tren IX
Tren V
Tren VI
Tren VII
Tren VIII
Tren X
Tren XI
Tren XII
Tren XIII
Tren XIV
Tren XIX - albo Sen
Tren XV
Tren XVI
Tren XVII
Tren XVIII
Z Anakreonta (I)
Z Anakreonta (II)
Z Anakreonta (III)