Wszedł na fale tucznik jutrzni pięść wparł w głąb

ściakal długo zlotą strugą migotał w łuskach 

w ciemnym złocie liśćmi ociekł jak strugą dąb 

w ciemnym świcie wichru wyoie i pustka 

 

a cóżeście to tak wodę zmącili 

czemu kuźnia pod dębami nie dzwoni 

noc zesuwa się niebieska jak kilim 

w czarnym krzyku gniazd wronich 

 

wychodziły białe chaty na ług 

jeszcze stoi wielka rosa na ziołach 

wyjdźże młoda przestąp próg 

spojrzyj w ranek malowany 

spojrzyj bystro dokoła 

 

ukochany 

nie wołaj 

mam na oczach marę senną piękniejszą 

 

a cóżeście to tak dymy rozwiedli 

że w ainosd tej nie widać wsii cdiej 

świtam rankiem słońce sunie spod jedlin 

jak twarz moja zuchwałe 

 

ustawiały się rzędem ploty 

chochołami róż kołysał zły wiatr 

wyjdźże młoda na jehianne zaloty 

spojrzyj chłopak u ściany 

ozarnooki czeka swat 

 

ukochany 

me zaloty 

sen tęskliwy mara której nie znasz