Piotr Płaksin

Wiliamowi Horzycy 

 

 

Na stacji Chandra Unyńska

Gdzieś w mordobijskim powiecie,

Telegrafista Piotr Płaksin

Nie umiał grać na klarnecie. 

 

Zdarzenie błahe na pozór,

Niewarte aż poematu,

Lecz w konsekwencjach się stało

Główną przyczyną dramatu. 

 

Smutne jest życie... Zdradliwe...

Czasem z najbłahszej przyczyny

Splata się w cichą tragedię,

W ciężkie cierpienie - bez winy. 

 

Splata się tak niespodzianie, 

Jak szare szyny kolei,

W rozpacz bezsilną, w tęsknotę,

W bezbrzeżny ból beznadziei. 

 

Jak odchodzące pociągi,

Jest jednostajne, codzienne,

Jak dzwonki trzy, wybijane

W słotne zmierzchania jesienne... 

 

Przez okno spojrzy się czasem

W szlak dróg żelaznych daleki,

Dłońmi się czoło podeprze 

I łzami zajdą powieki 

 

 

Otóż przy jednym z tych okien,

Przy aparacie Morsego,

Siedział Piotr Płaksin i - tęsknił,

A nikt nie wiedział, dlaczego. 

 

Ani Iwan Paragrafow,

Kasjer na stacji, chłop z duszą

(Ten co się zeszłej jesieni

Żenić miał z panną Katiuszą). 

 

Ani Włas Fomycz Zapojkin,

Technik, co ma już miesięcznie

Przeszło sto rubli (bo umie

Naczalstwu kłaniać się wdzięcznie). 

 

Ani Ilja Słonomośkin,

Młodszy kontroler na stacji,

Co gwałtem chce do miejscowej

Wcisnąć się arystokracji. 

 

Ani nareszcie nie wiedział

Sam pan naczelnik Rubleńko,

Prokofij Aleksandrowicz,

Co wypić lubił "maleńko". 

 

A jeśli sam zawiadowca

- Figura znana w powiecie - 

Nie wie, to chyba nikt więcej

Nie może wiedzieć na świecie! 

 

 

A jednak były osoby,

Które wiedziały co nieco:

"Szersze lia fam" powiadały,

Czyli za sprawką kobiecą. 

 

Wierzyć po prostu nie chciałem,

Choć ni Warwara Pawłówna

(Konduktorowa) mówiła,

Że to przyczyna jest główna. 

 

Mówiła w wielkim sekrecie,

Że to jest oczywista:

Że się w kimś kocha na stacji

Piotr Płaksin, telegrafista. 

 

Święte ugodniki boże!

Batiuszki! Co za zdarzenie?!

Kogóż to kocha Piotr Płaksin?

Tanie, Anisję czy Żenię? 

 

Olgę? Awdojtę? Nastazję?

Wierę? Aniutę? Nataszę?

Może Maryję Pawłównę?

Może Siemionową Maszę? 

 

- Kogo? Tę Polkę z bufetu?!

Hospodi! Świat się przekręcił!

... A Płaksin siedział przy oknie

I tak jak zwykle się smęcił. 

 

 

Na stacji Chandra Unyńska,

Gdzieś w mordobijskim powiecie,

Technik, Włas Fomycz Zapojkin,

Przepięknie grał na klarnecie. 

 

Czasem tak smętnie, jak gdyby

Trafił go żal najstraszniejszy...

A wtedy grywał przeciągle:

"Ostatni dzionek dzisiejszy..." 

 

Czasem prześlicznie i słodko,

Jakoś łagodnie i czule;

A czasem dziko, wesoło:

O samowarach i Tule. 

 

A pannie Jadzi z bufetu

Serce z wzruszenia aż mięknie,

Szeptał często: "Włas Fomycz,

Pan gra tak cudnie... tak pięknie..." 

 

A techni wąsa podkręca

I oczkiem zdradnie jej miga:

"Jej-Bogu, głupstwo zupełne,

To dla was, panna Jadwiga!" 

 

Ach, wzdycha Jadzia do grajka,

A grajek zwodnie jej kadzi,

I wzdycha jeszcze Piotr Płaksin

Do Jadzi ślicznej, do Jadzi... 

 

 

Wicher po polu się tłucze,

Huczy za oknem zawieja,

Włas Fomycz gra żałośliwie:

Och, żal mi ciebie, Rassieja! 

 

Śnieg pada gęsty i gruby,

Wiatr w szpary okien zawiewa,

Panna Jadwiga, jak co dzień,

Podróżnym wódkę nalewa. 

 

Sroży się mróz trzaskający,

Dreszczem przejmuje do kości,

Siedzi Piotr Płaksin i pisze, 

List pisze o swej miłości. 

 

Pisze Piotr Płaksin do Jadzi,

Że jej powiedzieć nie umie,

Więc błaga w liście chociażby:

Niechaj go Jadzia zrozumie! 

 

Pisze, że kocha ją dawno,

Jeno powiedzieć jej nie śmiał,

O tajemnicę ją prosi,

Aby Włas Fomycz się nie śmiał. 

 

Pisze serdecznie, miłośnie,

Że kocha, marzy, wspomina!

I łzy spadają na papier

Telegrafisty Płaksina. 

 

 

Jest smutne okno na stacji,

Skąd widać pola dalekie,

Skąd widać szyny, pociągi

I trzy drzewiny kalekie. 

 

Skąd widać ludzi, co jadą

W dalekie smutne podróże,

Skąd widać jesień rosyjską

I szare niebo - hen, w górze... 

 

I jest niezmierna tęsknota,

I żale stare, banalne,

I oczy bardzo dalekie,

I słowa, słowa żegnalne... 

 

Ach, serce biedne, wzgardzone!

Ach, oczy śmiesznie płaczące!

O, łkania w noce bezsenne!

O, łzy miłości gorące! 

 

"Nie dla mnie pan, panie Płaksin,

Dla mnie Włas Fomycz, artysta

Z duszą poety marzącą.

A pan co? - Telegrafista!" 

 

Czyta Piotr Płaksin i myśli:

"Po co ja komu na świecie!"

I myśli jeszcze: "Jak ślicznie

Włas Fomycz gra na klarnecie..." 

 

 

Na stacji Chandra Unyńska,

Przy samym płocie cmentarnym,

Jest grób z tabliczką drewnianą,

Z krzyżykiem małym i czarnym... 

 

A na tabliczce jest napis:

"Duszo pobozna i czysta,

Pomódl się... Leży w tym grobie

Piotr Płaksin, telegrafista"

Tuwim, Julian

A ja tak sobie wieczorem
Abecadło
Akacje
Apokalipsa
Archanioł
Bal w operze
Bambo
Berlin 1913
Biblia cygańska
Biologia
Brzózka kwietniowa
Całujta mnie w dupę
Chrystus miasta
Chrystusie...
Ci Którzy Nie Wiedzą...
Ciemna noc
Czereśnie
Czyhanie na Boga
Deszczyk
Do krytyków
Do Losu
Do Marii Pawlikowskiej
Do prostego człowieka
Dwa wiatry
Epistoła sentymentalna
Erotyk
Erotyk o bzach
Et arceo
Ewa
Exegi monumentum...
Falliczna pieśń
Gawęda rymowana o ojcu i s ...
Gdybym był krzakiem świeży ...
Giętko, żywo splatają się ...
Hołdy
Humoreska
Inne
Intymny wiersz
Ja do ciebie nie mogę, nie ...
Jak Bolesław Leśmian napis ...
Jesteś znowu
Jeżeli
Kamienie raczej rąbać
Karta z dziejów ludzkości ...
Kartofle
Kobiece
Kotek (II)
Lilia
List do kobiety
List zza oceanu
Listy miłosne
Lokomotywa
Los
Ławka wyobraźni
Łódź
Melodia
Mieszkańcy
Milcząc
Miłość najważniejsza
Mna zbytnie a niepowściągl ...
Modlitwa
Mój dzionek
Moment
Muza Tuwima działa
Myśl
Na noże
Narodził się Jezus
Nasza mądrość
Nauka
Niczyj
Nie poradzi tu żaden Proto ...
Nie śmiej się z nich...
Nieznane drzewo
Noc
Nuda
O "Gazecie warszawskiej"
O St. P.
O suficie
O wielki Boże et cetera... ...
Odpowiedź
Ofiarowując serce
Ogrody szpitalne
Okulary
Ona
Ostry Erotyk
Pan Hilary
Patriota
Paulinka kretynka
Pięć stolic
Piotr Płaksin
Po prostu
Pocałunek
Poeta opętany uprzedza, na ...
Poezja
Pogrzeb Prezydenta
Pokaż się z daleka...
Potężny dzień! Na dobrych ...
Powiedzieć ci nie mogę
Prośba o piosenkę
Prośba o pustynię
Przy okrągłym stole
Pstryk
Ptak
Ptasie radio
Ranki jesienne
Ranyjulek
Raport
Rodowód
Rozwiązują się nagle i lek ...
Rzecz Czarnoleska
Rzepka
Rzeź brzóz
Scherzo
Sen
Sitowie
Skakanka
Skwar
Ślusarz
Słoń Trąbalski
Słopiewnie
Słowisień
Słówko o księżycu w stawie ...
Słowo i ciało
Sokrates tańczący
Spleen
Spóźniony słowik
Sprzątanie
Staruszkowie
Sztandar
Tak i nie
Trawa
Ty
U Stóp Zbawiciela
Umarł
Venus
W lesie
Wiatr ją prosi
Wieczorny wiersz
Wiersz
Wiersz powściągliwy
Wiersz, w którym autor grz ...
Wiosna
Wspomnienie
Wszystko
Z okruszynami młodości - c ...
Z wierszy o Małgorzatce
Zacisnąć pięści, zaciąć zę ...
Zakochany bibliofil
Zapach szczęścia
Zawsze mi się w życiu szcz ...
Zdarzyło mi się to pierwsz ...
Zmęczony burz szaleństwem ...
Znów to szuranie...
Zupełnie nieznajomej, raz ...
Życie
Życie moje
Życie? - Rozprężę szeroko ...
Żydek
Żydzi