Topielica

← poprzedninastepny →

Nad rzeczką bystrą stoi dziewczyna,

W przeświatlą kosę wianuszek wpina,

Aż się jej skała ujmie spod stopy

I wpada biedna w szklanne zatopy.

 

Szukał jej chłopiec, konał z boleści,

Lecz próżno szukać - znikła bez wieści.

Płakał rok cały, pobladł na twarzy,

Wreszcie zapomniał, co się i zdarzy.

 

Na płocie sroczka skrzeczy jedyna,

Przez most weselna ciągnie drużyna.

Po przedzie swaty z drużbów gromadą,

Skrzypiąc w skrzypiec, pieją i jadą.

 

A w tem rybacy ciągną po wodzie

Z przemocą wielką ciężar w niewodzie,

W ciężkim niewodzie zwłoki dziewczęce

Z wianuszkiem ślubnym, w białej sukience.

 

Chłopiec z konika co żywo skoczy,

Żal pierś mu ściśnie, łzy zaćmią oczy,

Wtem pojrzy w niebios błękitne jaśnie,

Wtem w białe dłonie smutnie zaklaśnie:

 

- Biadaż! o biada złej mojej doli!

Serce od serca któż przyniewoli?

Mnie z chłodną śmiercią brać zaręczny,

Kiedy już nie ma mojej dziewczyny